Aluminiowe zadaszenia tarasowe praktycznie nie wymagają konserwacji. Profile są malowane proszkowo, nie korodują i nie „pracują” jak drewno, więc odpada coroczne impregnowanie, szlifowanie i malowanie. Dlatego w codziennym użytkowaniu przypominają raczej okna niż altanę – wystarczy je od czasu do czasu umyć. To realna oszczędność czasu i pieniędzy przez lata.
Pielęgnacja jest prosta: przetrzyj konstrukcję miękką ściereczką z wodą i łagodnym płynem albo użyj myjki ciśnieniowej na umiarkowanym ciśnieniu, zachowując dystans od uszczelek i łączeń. Szyby lub płyty poliwęglanowe myj jak okna – bez ostrych gąbek i agresywnej chemii. Dobrze jest co jakiś czas sprawdzić, czy odpływy i rynny są drożne, żeby woda swobodnie spływała. Tyle wystarczy, by konstrukcja wyglądała świeżo jak po montażu.
Sezonowo warto zrobić krótki przegląd: wiosną i jesienią umyć profile i dach oraz usunąć liście z rynien. Latem wystarczy szybkie opłukiwanie po intensywnym pyleniu drzew. Zimą przy pergolach z ruchomym dachem zaleca się zostawiać lamele otwarte podczas długotrwałych, ciężkich opadów śniegu. Poza tym nie ma żadnych „rytuałów” – aluminium po prostu nie potrzebuje konserwacji.
Realizacje naszych zadaszeń znajdziesz tutaj